Saturday, 1 November 2008

Przerwa w nadawaniu

Jutro wyruszam wygrzewac kosci, obzerac sie pysznosciami, zwiedzac, ogladac, podziwiac, do zobaczenia wiec za trzy tygodnie!

raz, dwa.....

no to wrzuce jeszcze dwie fotki

Thursday, 30 October 2008

20.45

Zdarzyc sie moze, ze kobieta wchodzi do sklepu o godzinie 20.45 podczas wieczoru handlowego, widzi sukienke na ktora tak naprawde nie moze sobie pozwolic, oddycha z ulga, ze na wieszaku nie ma jej rozmiaru.....wychodzi, wraca, pyta o rozmiar....jest...(nie)stety, przymierza, placi.
Za sukienke, ktora kosztuje wiecej niz kobieta ma aktualnie na swoim koncie, i ktora zapewne zalozy raz. No gora dwa razy.
Poniewaz jestem tego warta
;-))

Tuesday, 28 October 2008

No comprendo

Bardzo chce sie uczyc hiszpanskiego, a ostatnio przybyl mi kolejny powod/pretekst do nauki tego jezyka (poza tym, ze jest piekny i przydatny na wakacjach).
Otoz chce zrozumiec o czym mowia do mnie Hiszpanie w (sluzbowych) mailach. A pisza po angielsku. Ludze sie, ze jak poznam gramatyke ichniej mowy, to moze pojme o co im sie rozchodzi, bo polowy nie jestem w stanie zrozumiec. Z Polakami, Slowakami czy Czechami to jeszcze pol biedy, bo kolejnosc wyrazow w zdaniu jest mi znana, ale Hiszpanie (ze o Wlochach nie wspomne), tragedia.
- Are you sure that.....?
- Yes, I've sure.

Hmmm, congratulations on your sure? :)

A tymczasem bylam wczoraj na koncercie
jakos tak polowy nie pamietam, bo przysypialam, a moglo byc tak pieknie


chcialabym wygladac jak ta pani w wieku 41 lat
no ale szanse marne, wszak nie jestem eteryczna blondynka
;-)

Saturday, 25 October 2008

Pazdziernik miesiacem dobroci

Pazdziernik jakos nas tak rozpieszcza w tym roku, listopad mnie nie interesuje, bo bede sie plazowac, a tymczasem dzisiaj bylo tak


Thursday, 23 October 2008

Ale wkolo jest wesolo

Musze przyznac, ze przez ostatnie pol roku (mniej wiecej) znacznie poprawily sie moje kontakty z kolezankami z biura. Dokladnie z jedna, bo do tej pory praca z nia (dzielimy obowiazki) to byl prawdziwy survival. A teraz zrobilo sie calkiem fajnie, a czasem nawet wesolo :).


W zeszlym tygodniu koledze z ksiegowosci urodzilo sie dziecko, wyslal w zwiazku z tym maila wewntrznego i zewnetrznego glownie do dostawcow i naszych oddzialow w innych krajach. I teraz co raz przychodza gratulacje, z tym, ze juz pare razy zdarzylo sie, ze ktos w mailu pogratulowal naszemu szefowi (temu od drukarki) zamiast ksiegowemu. Oczywiscie mialysmy z tego niezly ubaw, padaly rozne komentarze (powiem tylko, ze nie znam ani jednej osoby w firmie, ktora darzylaby tego czlowieka sympatia) i w koncu moja kolezanka wpadla na pomysl....


Znalazla to zdjecie:

wstawila je do maila i wyslala do szefa z komentarzem, ze powinien sie pochwalic swoim baby....

CHyba troche trzeba miec jaja, zeby cos takiego zrobic, co nie? ;)

Jednak okazalo sie, ze gosc ma troche poczucia humoru, bo smial sie, i to dlugo.

A tak zupelnie OT (chociaz nie do konca), to zdarza mi sie zapominac ze

- nie komentujemy 'dzidziusiow' na nk, bo zle sie to moze skonczyc
- kazde, ale to kazde, nawet najmniejsze ustalenie i umowy w pracy mamy i przechowujemy na pismie.

No, ale czlowiek uczy sie przez cale zycie.

Monday, 20 October 2008

Pracowo CD

Przydzielono mi niedawno w pracy calkiem ciekawe obowiazki. Ciekawe, bo m.in. do ich wykonywania potrzebuje jako-takiej znajomosci (technicznego) jezyka niemieckiego, francuskiego, angielskiego, no i oczywiscie niderlandzkiego. Nie byloby w tym nic zaskakujacego, gdyby nie fakt, ze z tych czterech jezykow wladam tylko dwoma. Ale nic to, improwizuje, no bo co mi pozostalo. Podczas dyskusji z szefem na temat tego wazkiego zadania, jakim mnie obarczyl stwierdzil
"Nie znasz niemieckiego? No przeciez z Polski jestes"
Po raz kolejny (i zapewne nie ostatni) odebralo mi mowe.



PS. Ale mam takie fioletowe kulki i nie zawaham sie ich uzyc. Niech mnie ktos oswieci co to za krzak, piekny kolor.