Jutro sie okaze, czy w styczniu nadal bede miala zatrudnienie, czy jednak nie. Moj bezposredni przedstawil mi dzisiaj nowy kontrakt (po kilkukrotnym przeze mnie upominaniu sie) i jeden punkt jest dla mnie nie do zaakceptowania. A mianowicie godziny pracy, dla kogos innego moglaby to byc pierdola i wydumany problem, ale w zaistnialej sytuacji (kompromisy do tej pory jedynie z mojej strony) jestem zdecydowanie na NIE. Bez wzgledu na konsekwencje. Nie mam zamiaru codziennie jadac obiadokolacji najwczesniej o 19tej. Taki mam kaprys, a co.
Ale nie o tym mialo byc. Czasem przegladam portale (sztruksy) z ofertami pracy wklepujac kategorie 'jezyk polski'. Wczoraj wynalazlam ciekawa oferte. Potrzebna jest osoba ze znajomoscia jezyka polskiego do wyszukiwania Polakow, ktorzy od dluzszego czasu mieszkaja w Holandii i reflektowaliby na .... kupno domu. Jako kontakt podano numer komorkowy i e-mail rob jakistam. No nie wiem, jakos chyba wole pozostac biurwa anizeli stac sie .... no kim? naganiaczka hipoteczna? ;-)
Tuesday, 30 December 2008
Saturday, 27 December 2008
Poswiatecznie
warzywa usmiercone tuz przed Wigilia (ciekawostka: zadna z zapytanych przeze mnie osob narodowosci holenderskiej nie potrafila zidentyfikowac korzenia pietruszki, tutaj tego warzywa sie nie uzywa).

a tu jeszcze prezent, kalendarz z fotkami mojego autorstwa ;)
w lesie bylismy (ale nie ot tak sobie, po uprzednim zaplaceniu 7 euro od osoby, tak, tyle kosztuje przyjemnosc obcowania z natura)
a tu jeszcze prezent, kalendarz z fotkami mojego autorstwa ;)
Thursday, 25 December 2008
Swieta swieta.....
i juz prawie po swietach, co nie?
Wczoraj praca do 17.30, wszyscy w biurze naiwnie mysleli, ze wypuszcza ich wczesniej ha ha....o 12.30 mielismy uroczysty lunch (temat: kuchnia poludniowoamerykanska), po ktorym wreczone zostaly paczki swiateczne (temat: kuchnia wloska) oraz wylosowane prezenty, ktore dostalismy od klientow, dostawcow itd, wylosowalam pierniczki torunskie, jakzeby inaczej....
Pozniej szybko do domu, doprawienie barszczu, kolacja we dwoje, po ktorej wideokonferencja z rodzina w Polsce.
A dzisiaj to nie wiem, mialam siedziec i czytac przez caly dzien, bo mam deadline, do konca dlugiego weekendu przeczytac w koncu The Pickwick Papers, a tu jestem jeszcze w lesie, bo na stronie 30.
I nie zrobilam nic, a przepraszam, podpisalam prezenty na jutro, bo idziemy to tesciow.
A pod choinka bardzo trafiony prezent. 

a co tam u Was? Czy ktos w ogole tu zaglada?
Sunday, 21 December 2008
Saturday, 20 December 2008
Juz troche lepiej.
chociaz nie na tyle, zeby jutro udac sie na wyczekiwany
http://www.dickensfestijn.nl/
za to w poplochu zalogowalam sie na www.bol.com, bo dzisiaj skonczylam zapasy ksiazkowe, a wlasciwie ostatnia pozycje z pokaznego stosu, a na mysl o tym, ze mialabym spedzic te pare swiatecznych dni nie majac co czytac ogarnela mnie panika.
Teraz tylko mam nadzieje, ze dostarcza przed swietami.
Spedzilam dzien calkiem luksusowo - wylegujac sie w piernatach, czytajac i dogrzewajac kotami. a przepraszam, jedno pranie wrzucilam, ale jakos sie nie chce samo rozwiesic.
http://www.dickensfestijn.nl/
za to w poplochu zalogowalam sie na www.bol.com, bo dzisiaj skonczylam zapasy ksiazkowe, a wlasciwie ostatnia pozycje z pokaznego stosu, a na mysl o tym, ze mialabym spedzic te pare swiatecznych dni nie majac co czytac ogarnela mnie panika.
Teraz tylko mam nadzieje, ze dostarcza przed swietami.
Spedzilam dzien calkiem luksusowo - wylegujac sie w piernatach, czytajac i dogrzewajac kotami. a przepraszam, jedno pranie wrzucilam, ale jakos sie nie chce samo rozwiesic.
Friday, 19 December 2008
Wednesday, 17 December 2008
Poszlam do kuchni...
nie wiem kiedy wroce....bo bigosu mi sie zachcialo na swieta, znalazlam najprowdopodobniej najbardziej pracochlonny przepis na bigos staropolski i od dwoch dni siedze w kuchni (z przerwami na prace), dusze pol swini i cwiartke krowy z ta kapusta oraz podlewam co raz czerwonym winem...cos mi sie wydaje, ze bedzie to calkiem niezly debiut.
Probuje stworzyc chociaz namiastke swiatecznej atmosfery, bo niestety zostajemy tu, na dodatek wszyscy znajomi sie rozjezdzaja, wiec bedzie troche smutno.
Subscribe to:
Posts (Atom)