Tuesday, 14 April 2009

Krotki przerywnik

No to powiem Wam, bo Gosia i tak sie wygadala w komentarzach i coby nie bylo spekulacji i dziwnych plotek, podziele sie z Wami ta wiadomoscia, albowiem od niespelna dwoch tygodni
jestem narzeczonom (kryzysowom hehe):stay tuned, bo jeszcze bedzie troche kwiatkow ;-)

Wednesday, 25 March 2009

Now You're Really Living

takie mam rozne przemyslenia, ze np. chyba sie starzeje, bo o ile pare lat temu dalabym sie pokroic za bilety na U2, to teraz 160 euro za bilet uwazam za absurdalna cene i na pewno sie nie skusze, za to w czerwcu Antony, jakims cudem M. udalo sie dostac bilety na kameralny koncert, ktory nigdzie nie byl reklamowany. Nie wiem, chyba sie posikam ze szczescia jak uslysze go na zywo.
Po za tym zarabianie kasy jest przereklamowane, im wiecej zarabiam tym mniej mam, a nie wydaje mi sie, zebym jakos specjalnie wiecej wydawala.

no i ten, eels rzadzi ostatnio w aucie:

Sunday, 22 March 2009

Sunshine

Slonce dawalo w ten weekend, nie powiem, oczywiscie sprawa bezdyskusyjna jest to, iz slonce dziala zbawiennie na psychike zszargana nieskonczenie dluga zima i niebem w kolorze szaroburej szmaty....Co do tego nie mam zadnych watpliwosci
ALE
w promieniach slonecznych widac WSZYSTKO, kazdy pylek, kazda plamke na szybie, wiec po kilku dniach slonecznych czlowiek nie ma wyjscia i trzeba umyc te nieszczesne okna.
W moim przypadku 'przetrzec' je, gdyz nienawidze i nie umiem myc okien, im dluzej je myje, tym bardziejwydaja sie byc nieumyte. Przysiegam, wole prasowac.

no.
Ale zeby nie bylo, w weekend oddawalam sie innym fascynujacym czynnosciom, takim jak:
rozdawaniem kwiatow:


lezeniem na trawie i fotografowaniem/jedzeniem jablek:

gotowaniem pysznosci i spozywaniem ich w milym towarzystwie:oraz, jak co weekend:



Friday, 20 March 2009

city by night


(a taki mamy widok z okna, wbrew pozorom nie mieszkamy w wiezieniu!)
oraz inne: