
Sunday, 26 April 2009
Ardeny
no dobra, to wstawie jeszcze fotki sprzed tygodnia i juz mnie nie ma, jaaaade (na lotnisko, odwiezc mame)

Wednesday, 22 April 2009
Refleksje na dzis
Z zalem wspominam jak w zeszlym roku w wiosne weszlam lekkim krokiem, schudnieta pozimowo o ponad 5 kg i o rozmiar mniejsza.
A teraz szkoda gadac, pasztet w ledwo dopinajacych sie dzinsach.
Dobrze, ze materialowych spodni nie spisalam wtedy na straty, bo mam w czym chodzic. Calusienkie dwie pary.
A w ogole to ciesze sie zielenia, bo to ten czas, ze juz bardziej zielono w tym roku nie bedzie, nie wiem kiedy to wszystko tak wystrzelilo.
Czego i Wam zycze.
A teraz szkoda gadac, pasztet w ledwo dopinajacych sie dzinsach.
Dobrze, ze materialowych spodni nie spisalam wtedy na straty, bo mam w czym chodzic. Calusienkie dwie pary.
A w ogole to ciesze sie zielenia, bo to ten czas, ze juz bardziej zielono w tym roku nie bedzie, nie wiem kiedy to wszystko tak wystrzelilo.
Czego i Wam zycze.
Tuesday, 21 April 2009
Pierogi, szwaczki, chorobsko i inne takie
Zdjec mam troche nowych, ale czasu brak na obrobke :(
Jest u mnie mama, wiec mam w zamrazarce morze pierogow, a jutro na obiad kapusniak. Mniam.
Ponadto zakupilam w koncu maszyne do szycia i ucze sie. Cos jest w tym tyrkotaniu tyr tyr tyr, podoba mi sie, miejmy nadzieje, ze to nie kolejny slomiany zapal.
Ponadto bylam w weekend w pieknym miejscu, fotki juz za chwile, ale niestety w niedziele rozlozylo mnie jakies chorobsko, jak to zwykle bywa kiedy mam pare dni wolnego. Juz jest lepiej i jutro znow do fabryki. (szef zadzwonil do mnie juz dzisiaj, czyli na drugi dzien od zameldowania choroby, tak sie o mnie troszczy i martwi hahaha).
a tymczasem probujemy z mama szyc rozne roznosci, z roznym skutkiem, gdyz ze wszystkich stron czaja sie przeszkody:

PS> Mama dzisiaj zasugerowala rudemu, ze moze ewakuowalby sie ze stolu, na ktorym nie bylo miejsca dla kolejnej igly, nie mowiac juz o upasionym kocurze, ktory zajmuje pol mebla. Rude spojrzalo tylko z wyrzutem, wzielo w zeby zapasowe klucze od mieszkania, ktore uzywa mama i udalo sie z nimi oraz ze stoickim spokojem do sasiedniego pokoju.
Nic innego, tylko chcial pokazac czyj to dom i kto w nim rzadzi ;-))
Jest u mnie mama, wiec mam w zamrazarce morze pierogow, a jutro na obiad kapusniak. Mniam.
Ponadto zakupilam w koncu maszyne do szycia i ucze sie. Cos jest w tym tyrkotaniu tyr tyr tyr, podoba mi sie, miejmy nadzieje, ze to nie kolejny slomiany zapal.
Ponadto bylam w weekend w pieknym miejscu, fotki juz za chwile, ale niestety w niedziele rozlozylo mnie jakies chorobsko, jak to zwykle bywa kiedy mam pare dni wolnego. Juz jest lepiej i jutro znow do fabryki. (szef zadzwonil do mnie juz dzisiaj, czyli na drugi dzien od zameldowania choroby, tak sie o mnie troszczy i martwi hahaha).
a tymczasem probujemy z mama szyc rozne roznosci, z roznym skutkiem, gdyz ze wszystkich stron czaja sie przeszkody:

PS> Mama dzisiaj zasugerowala rudemu, ze moze ewakuowalby sie ze stolu, na ktorym nie bylo miejsca dla kolejnej igly, nie mowiac juz o upasionym kocurze, ktory zajmuje pol mebla. Rude spojrzalo tylko z wyrzutem, wzielo w zeby zapasowe klucze od mieszkania, ktore uzywa mama i udalo sie z nimi oraz ze stoickim spokojem do sasiedniego pokoju.Nic innego, tylko chcial pokazac czyj to dom i kto w nim rzadzi ;-))
Thursday, 16 April 2009
Bursztynek, bursztynek....
Dziekuje Gosi za wyroznienie, czuje sie zaszczycona ;-), a

przekazuje
Marcie za dzielenie sie wrazeniami z podrozy za pomoca pieknych fotek i dziewczynom z BubbleFactory za powiew swiezosci, talent i entuzjazm. Zycze im jak najwiecej sukcesow w tym co robia.
Prosze o przekazanie wyroznienia dalej ;-)
Tuesday, 14 April 2009
Krotki przerywnik
No to powiem Wam, bo Gosia i tak sie wygadala w komentarzach i coby nie bylo spekulacji i dziwnych plotek, podziele sie z Wami ta wiadomoscia, albowiem od niespelna dwoch tygodni
Monday, 13 April 2009
Subscribe to:
Posts (Atom)







































