Friday, 7 August 2009

Wroclaw....

Boski.
Najpiekniejsze z polskich miast (ktore oczywiscie od tej pory zwiedzilam, duzo tego nie bylo, ale zadne sie nie umywa).
Pobyt w Polsce zupelnie inny niz zwykle. Bo zwykle siedze na prowincji, jest tez super, bo w rodzinnych stronach, ale to jest calkiem inna jakosc.
Miasto, ktore zyje, w ktorym non stop cos sie dzieje, miasto, na tle ktorego moje holenderskie zadoopie wyglada naprawde blado.
Takie mam przemyslenia.
Oraz mnostwo innych.
Tak mi sie spodobalo, ze bede wracac. Juz za tydzien i za dwa!!
Fakt, ze docelowo do dentysty oczywiscie niczego nie zmienia ;-)).
A zdjecia juz sa, wiecie przeciez gdzie.
Powiem Wam, ze lato jakies znosne tego roku.
Acha, ten kosciolek co go gdzies nizej wstawilam jest wolny, wiec na 99% tam.

Tuesday, 28 July 2009

Porada na dzis

Jesli choc na chwile chcesz byc pe(m)pkiem wszechswiata, to upusc na srodku supermarketu szklana butelke z oliwa.
Albo najlepiej juz po zaplaceniu. Przy kasie.
Gwarantuje, ze poczujesz sie, jesli nie pepkiem wszechswiata, to z pewnoscia w centrum zainteresowania.

Wednesday, 22 July 2009

Fragmenty

Rozmowa.
Ja dzwonie, w sluchawce monolog, slowotok, to tamto, u nas tak i siak, no to fajnie, no to tyle, to czesc.
I moje - nie jestes ciekaw co u nas?
Alez.
U nas przeciez wszystko ok, zdrowi, mamy prace, slub w planach, wiec nawet nie ma po co pytac.
Chyba powinnam sie zaczac czuc winna, ze nam sie dobrze wiedzie. I tak ze wszech stron, i jak tu lubic ludzi?

Wednesday, 15 July 2009

Kiwam palcem w bucie

A dokladnie w gumowym klapku.
Mialam pisac tekst, a co robie? Zamawiam sukienki na yoox, sztuk piec (mialam w koszyku szesc, ale jedna wykasowalam).
Ciekawe czy w realu beda wygladac rownie pieknie, czy ktorakolwiek zostawie, a jesli tak, to czy ja kiedykolwiek zaloze ha ha.
Oraz mamy osy, inwazje os na klatce schodowej. Mordujemy masowo, a one pojawiaja sie znikad. Zakleilismy kratke wentylacyjna w suficie i dziure w scianie, a one nadal przylatuja. Zastawilismy pulapke, te ktore utonely w soku lepkim juz nic nie maja do powiedzenia, ale te ktore uszly z zyciem troche sie chyba zdenerwowaly. Jutro przyjdzie pan z trucizna. Miejmy nadzieje, ze dokona zaglady (jesli uda mu sie znalezc gniazdo po uprzednim rozebraniu sufitu).

I tak to.

A, jeszcze ostatnie moje przemyslenia sa takie, ze kobiety sa wredne, zawistne i podle. Powaznie, wstyd mi czasem za nasza plec.

Monday, 13 July 2009

(Przed)slubnie

Przegladam sobie forumcie slubne, chociaz doskonale wiem, ze nie powinnam tego robic i zaczynam zalowac, ze powiedzielismy wszystkim.
Trzeba bylo wyskoczyc do Vegas i oznajmic po powrocie.
A tymczasem location location location...(jesli beda wolne terminy):

Monday, 6 July 2009

Amsterdam

czyli miasto, ktore kocham miloscia bezwarunkowa.









Wednesday, 1 July 2009

Za malo, za krotko.

Co moze miec w glowie 10letnie dziecko, ktore postanawia odebrac sobie zycie. Wydawaloby sie, ze prawdziwe *&^&$^#%$ tego swiata poznaje sie jednak nieco pozniej.
Nie ogarniam tego.