
Sunday, 7 November 2010
Saturday, 6 November 2010
Sunday, 31 October 2010
Wednesday, 27 October 2010
Sunday, 24 October 2010
3 piosenki
Marta z The Land of Fabrik wytypowala mnie do blogowego lancuszka pt:
Wskaz 3 piosenki, ktore sa dla Ciebie wazne.
Jest to zadanie z serii - niemozliwe, bo ograniczenie sie do 3 piosenek w tym temacie bedzie bbb trudne, ale sprobuje....
Leningrad Cowboys - Happy Being Miserable
...bo kojarzy mi sie z poczatkami znajomosci z moim malzonkiem ;-)
i zawsze poprawia mi humor
RATM - trudno wybrac jeden kawalek, ale niech bedzie to Killing In The Name Of...
...bo jest symbolem okresu w moim zyciu, ktory zawsze bedzie mi sie kojarzyl z przelomami, wyborami, dylematami i mlodoscia durna, ale piekna :) Ponadto RATM zawsze uwalnia we mnie taka energie, ze drzyjcie sciany i sasiedzi.
Antony And The Johnsons - wszystko, ale skoro musze wybrac to Cripple And The Starfish, muzyka, tekst, a przede wszystkim ten GLOS, nie ma dla mnie piekniejszego glosu, wzrusza, ciary za kazdym razem. ........
No i teraz mam problem, bo osoby, ktore chcialam wytypowac, juz albo sie wypowiedzialy, albo zostaly wytypowane, a chyba juz wiecej zadna z zalinkowanych osob nie czyta mojego bloga, wiec jesli ktos ma ochote sie wypowiedziec w komentarzach, to zapraszam...(Asia? ;-)
Wskaz 3 piosenki, ktore sa dla Ciebie wazne.
Jest to zadanie z serii - niemozliwe, bo ograniczenie sie do 3 piosenek w tym temacie bedzie bbb trudne, ale sprobuje....
Leningrad Cowboys - Happy Being Miserable
...bo kojarzy mi sie z poczatkami znajomosci z moim malzonkiem ;-)
i zawsze poprawia mi humor
RATM - trudno wybrac jeden kawalek, ale niech bedzie to Killing In The Name Of...
...bo jest symbolem okresu w moim zyciu, ktory zawsze bedzie mi sie kojarzyl z przelomami, wyborami, dylematami i mlodoscia durna, ale piekna :) Ponadto RATM zawsze uwalnia we mnie taka energie, ze drzyjcie sciany i sasiedzi.
Antony And The Johnsons - wszystko, ale skoro musze wybrac to Cripple And The Starfish, muzyka, tekst, a przede wszystkim ten GLOS, nie ma dla mnie piekniejszego glosu, wzrusza, ciary za kazdym razem. ........
No i teraz mam problem, bo osoby, ktore chcialam wytypowac, juz albo sie wypowiedzialy, albo zostaly wytypowane, a chyba juz wiecej zadna z zalinkowanych osob nie czyta mojego bloga, wiec jesli ktos ma ochote sie wypowiedziec w komentarzach, to zapraszam...(Asia? ;-)
Tuesday, 19 October 2010
jestes szalona lalala
Weselilam sie ostatniej soboty, ze hoho.
Bylo wszystko, czego nie moze zabraknac na polskim weselisku:
- disco polo
- wujek z wasem
- oblesny kuzyn Pana Mlodego, ktory po kilku wychylonych kielonkach nie omieszkal zwrocic sie do swiadkowej widzianej po raz pierwszy per 'zabciu'. Tylko raz sie osmielil.
- dawny znajomy z tzw. "widzenia", ktory nie omieszkal skomentowac faktu, ze swiadkowa po trzydziestce i jeszcze sie nie rozmnozyla (nie on jeden, ale to temat na osobny post),
- drama (sprzeczki, lzy oraz niemalze rozwody)
- kompromitacji niektorych jednostek zaproszonych
- gory zarcia (doprawdy nie zrozumiem nigdy tradycji serwowania szesciu dan goracych w ciagu jednego wieczora/nocy, do tego stol zastawiony zimnymi przekaskami, ciastem, salatkami, ilez mozna zrec?)
- golebi bialych wypuszczanych z koszyczka, to chyba jakis nowy trend, ale bylabym wdzieczna za ostrzezenie, gdyz troche glupia mine zrobilam na zdjeciu w zwiazku z tym, ze golebi nienawidze
- gier i zabaw, ktorych swiadkowej udalo sie uniknac, gdyz ktos musial przeciez rzeczone fotografowac ;-).
Podsumowujac bylo naprawde super ;-)), na takim weselu mozna sie bawic, tylko trzeba podejsc do tego z dystansem, no i niekoniecznie na trzezwo.
A z innej juz beczki kupilam dzisiaj karme dla kotow i do tejze dostalam prezent...metalowe pudeleczko a w nim zapakowane w folie jakies tworzywo, w ktorym mozna zrobic odcisk...lapy swojego pupila na pamiatke. Ke???
Bylo wszystko, czego nie moze zabraknac na polskim weselisku:
- disco polo
- wujek z wasem
- oblesny kuzyn Pana Mlodego, ktory po kilku wychylonych kielonkach nie omieszkal zwrocic sie do swiadkowej widzianej po raz pierwszy per 'zabciu'. Tylko raz sie osmielil.
- dawny znajomy z tzw. "widzenia", ktory nie omieszkal skomentowac faktu, ze swiadkowa po trzydziestce i jeszcze sie nie rozmnozyla (nie on jeden, ale to temat na osobny post),
- drama (sprzeczki, lzy oraz niemalze rozwody)
- kompromitacji niektorych jednostek zaproszonych
- gory zarcia (doprawdy nie zrozumiem nigdy tradycji serwowania szesciu dan goracych w ciagu jednego wieczora/nocy, do tego stol zastawiony zimnymi przekaskami, ciastem, salatkami, ilez mozna zrec?)
- golebi bialych wypuszczanych z koszyczka, to chyba jakis nowy trend, ale bylabym wdzieczna za ostrzezenie, gdyz troche glupia mine zrobilam na zdjeciu w zwiazku z tym, ze golebi nienawidze
- gier i zabaw, ktorych swiadkowej udalo sie uniknac, gdyz ktos musial przeciez rzeczone fotografowac ;-).
Podsumowujac bylo naprawde super ;-)), na takim weselu mozna sie bawic, tylko trzeba podejsc do tego z dystansem, no i niekoniecznie na trzezwo.
A z innej juz beczki kupilam dzisiaj karme dla kotow i do tejze dostalam prezent...metalowe pudeleczko a w nim zapakowane w folie jakies tworzywo, w ktorym mozna zrobic odcisk...lapy swojego pupila na pamiatke. Ke???
Sunday, 10 October 2010
Subscribe to:
Posts (Atom)





