Friday, 24 December 2010

Merry Christmas!

Zycze Wam, abyscie te pare dni mogli spedzic z bliskimi osobami. Albo osoba, wszak nie liczy sie ilosc, a jakosc.
Oraz spokoju, swietego.

Monday, 20 December 2010

Jingle bells.....

Ja wiem, ze naturalna konsekwencja i nastepstwem tego, co teraz mam za oknem bedzie ciemnosc, szarosc, mokrosc i deprecha, ale poki co - chwilo trwaj!
Jest jak w bajce, jak zyje (w NL), takiej zimy nie widzialam tutaj.
Wczoraj wieczorem wracalismy z kolacji i dziwilam sie, ze takie pustki wszedzie. Nie rozumiem, jak mozna miec takie cuda za oknem i nie miec ochoty wyjsc na zewnatrz aby podziwiac te widoki na zywo i wdychac to powietrze.

Wednesday, 15 December 2010

Zapomnial wol jak cieleciem byl?

Przyjeli nam nowa kolezanke do dzialu. Rychlo w czas, upominamy sie o nowa osobe od conajmniej roku, jedna z kolezanek choruje od dwoch miesiecy, wiec szef przyparty do muru nie mial za bardzo wyjscia. I zastanawiam sie, ile wody w rzece powinno uplynac, zeby czlowiek mogl z czystym sumieniem ocenic czy nowy wspolpracownik to dobry material czy tez nie.
Jestem daleka od szybkiego przekreslania, bo pamietam moje ciezkie poczatki w tej firmie. Na dodatek grudzien to masakryczny miesiac, nawal roboty jest taki, ze ledwo wyrabiamy na zakretach.
W zwiazku z tym nie ma czasu na spokojne wytlumaczenie pewnych rzeczy.
Ale czarno to widze. Bledy robione na poczatku mnie nie ruszaja, ale chaos, ktory sieje wokol siebie owszem.....Pogubione papiery, wlozone nie tam, gdzie trzeba i niesluchanie tego, co sie do niej mowi zle wroza.
Zwlaszcza to drugie. Prosi mnie kobita, zebym jej cos wytlumaczyla i w polowie moich wyjasnien odwraca sie plecami i zaczyna grzebac w szufladzie, wyciaga herbate, zaparza ja i po prostu na te pare minut przestaje sluchac. Ponadto sklonnosc do dlugasnych monologow o swoim zyciu, pomijajac to, ze naprawde nie interesuja mnie tak prywatne szczegoly o kims, kogo znam od dwoch tygodni, to naprawde nie ma na to czasu.
No nie wiem, pozyjemy, zobaczymy.

Monday, 29 November 2010

Zima zaskoczyla drogowcow

ciagniemy sie wiec 20km/h wespol wzespol.
Kto mnie zna, to wie, ze zime biala i mrozna kocham.
Poszlam wiec tradycyjnie na spacer wieczorowa pora, aby przywitac sie ze sniegiem.
Ale w tym roku zimo jestes mi nie na reke. Wiec spadaj.