Thursday, 30 October 2008

20.45

Zdarzyc sie moze, ze kobieta wchodzi do sklepu o godzinie 20.45 podczas wieczoru handlowego, widzi sukienke na ktora tak naprawde nie moze sobie pozwolic, oddycha z ulga, ze na wieszaku nie ma jej rozmiaru.....wychodzi, wraca, pyta o rozmiar....jest...(nie)stety, przymierza, placi.
Za sukienke, ktora kosztuje wiecej niz kobieta ma aktualnie na swoim koncie, i ktora zapewne zalozy raz. No gora dwa razy.
Poniewaz jestem tego warta
;-))

Tuesday, 28 October 2008

No comprendo

Bardzo chce sie uczyc hiszpanskiego, a ostatnio przybyl mi kolejny powod/pretekst do nauki tego jezyka (poza tym, ze jest piekny i przydatny na wakacjach).
Otoz chce zrozumiec o czym mowia do mnie Hiszpanie w (sluzbowych) mailach. A pisza po angielsku. Ludze sie, ze jak poznam gramatyke ichniej mowy, to moze pojme o co im sie rozchodzi, bo polowy nie jestem w stanie zrozumiec. Z Polakami, Slowakami czy Czechami to jeszcze pol biedy, bo kolejnosc wyrazow w zdaniu jest mi znana, ale Hiszpanie (ze o Wlochach nie wspomne), tragedia.
- Are you sure that.....?
- Yes, I've sure.

Hmmm, congratulations on your sure? :)

A tymczasem bylam wczoraj na koncercie
jakos tak polowy nie pamietam, bo przysypialam, a moglo byc tak pieknie


chcialabym wygladac jak ta pani w wieku 41 lat
no ale szanse marne, wszak nie jestem eteryczna blondynka
;-)

Saturday, 25 October 2008

Pazdziernik miesiacem dobroci

Pazdziernik jakos nas tak rozpieszcza w tym roku, listopad mnie nie interesuje, bo bede sie plazowac, a tymczasem dzisiaj bylo tak


Thursday, 23 October 2008

Ale wkolo jest wesolo

Musze przyznac, ze przez ostatnie pol roku (mniej wiecej) znacznie poprawily sie moje kontakty z kolezankami z biura. Dokladnie z jedna, bo do tej pory praca z nia (dzielimy obowiazki) to byl prawdziwy survival. A teraz zrobilo sie calkiem fajnie, a czasem nawet wesolo :).


W zeszlym tygodniu koledze z ksiegowosci urodzilo sie dziecko, wyslal w zwiazku z tym maila wewntrznego i zewnetrznego glownie do dostawcow i naszych oddzialow w innych krajach. I teraz co raz przychodza gratulacje, z tym, ze juz pare razy zdarzylo sie, ze ktos w mailu pogratulowal naszemu szefowi (temu od drukarki) zamiast ksiegowemu. Oczywiscie mialysmy z tego niezly ubaw, padaly rozne komentarze (powiem tylko, ze nie znam ani jednej osoby w firmie, ktora darzylaby tego czlowieka sympatia) i w koncu moja kolezanka wpadla na pomysl....


Znalazla to zdjecie:

wstawila je do maila i wyslala do szefa z komentarzem, ze powinien sie pochwalic swoim baby....

CHyba troche trzeba miec jaja, zeby cos takiego zrobic, co nie? ;)

Jednak okazalo sie, ze gosc ma troche poczucia humoru, bo smial sie, i to dlugo.

A tak zupelnie OT (chociaz nie do konca), to zdarza mi sie zapominac ze

- nie komentujemy 'dzidziusiow' na nk, bo zle sie to moze skonczyc
- kazde, ale to kazde, nawet najmniejsze ustalenie i umowy w pracy mamy i przechowujemy na pismie.

No, ale czlowiek uczy sie przez cale zycie.

Monday, 20 October 2008

Pracowo CD

Przydzielono mi niedawno w pracy calkiem ciekawe obowiazki. Ciekawe, bo m.in. do ich wykonywania potrzebuje jako-takiej znajomosci (technicznego) jezyka niemieckiego, francuskiego, angielskiego, no i oczywiscie niderlandzkiego. Nie byloby w tym nic zaskakujacego, gdyby nie fakt, ze z tych czterech jezykow wladam tylko dwoma. Ale nic to, improwizuje, no bo co mi pozostalo. Podczas dyskusji z szefem na temat tego wazkiego zadania, jakim mnie obarczyl stwierdzil
"Nie znasz niemieckiego? No przeciez z Polski jestes"
Po raz kolejny (i zapewne nie ostatni) odebralo mi mowe.



PS. Ale mam takie fioletowe kulki i nie zawaham sie ich uzyc. Niech mnie ktos oswieci co to za krzak, piekny kolor.

Friday, 17 October 2008

Na wystawie bylismy :)





a pozniej na wesolym miasteczku i byla karuzela taka 'lancuchowa', zaczyna sie calkiem niewinnie:
wtem....

nie, no co wy, nie wsiadlam.

Sunday, 12 October 2008

Weekendowo-jesiennie












oraz na deser, poniewaz kolorystyka iscie jesienna ;-)