Saturday, 31 January 2009
Sunday, 25 January 2009
W moim miescie az roi sie ....
od porzuconych parasolek 
a w zwiazku z tym ponizszym budynkiem powinnam miec piekne wspomnienia, wszak studia to najpiekniejszy okres w zyciu hehe, jedyne mile wspomnienie jakie mi przychodzi do glowy to kawa w kantynie z S. (buzka, jesli to czytasz ;-)), podczas naszych przerw w nauce haha. Wygladalo to tak, ze siadalysmy przy sasiednich komputerach z zamiarem pisania prac mgr albo innych zaliczeniowych, po max. pol godzinie zaczynalysmy gadac i decydowalysmy, ze czas na przerwe na kawe. Schodzilysmy do kantyny i tak potrafilysmy przegadac np. dwie godziny, po czym zbieralysmy manatki i ja szlam do domu, a S. najczesciej na jakis fitness ;-)))
niebo mnie znowu dzis rozwalilo, cos kurcze jest w tym holenderskim niebie, o!
niebo mnie znowu dzis rozwalilo, cos kurcze jest w tym holenderskim niebie, o!
Saturday, 24 January 2009
To byla milosc od pierwszego....
A bylo to tak.
Ogladalismy film 'I'm your man' (o Cohen'ie), piosenki mistrza wykonywane przez roznych artystow/przyjaciol i kiedy na scene wyszedl ON, pierwsza reakcja to byla konsternacja, moj boze co to, kto to??? a tylko zdazyl wydac pierwsze dzwieki, bylam stracona. Od tamtej pory I can't get enough of .... Antony
tak sie poznalismy
a pozniej jakos poszlo:
i sie uzaleznilam:
Ogladalismy film 'I'm your man' (o Cohen'ie), piosenki mistrza wykonywane przez roznych artystow/przyjaciol i kiedy na scene wyszedl ON, pierwsza reakcja to byla konsternacja, moj boze co to, kto to??? a tylko zdazyl wydac pierwsze dzwieki, bylam stracona. Od tamtej pory I can't get enough of .... Antony
tak sie poznalismy
a pozniej jakos poszlo:
i sie uzaleznilam:
Friday, 23 January 2009
Merida
Ale waga jest boska ;-)
z nowosci to
- zapisalam sie na kurs foto, z nadzieja, ze naucze sie w koncu robic takie zdjecia, jakie chce!
- moj szef nie potrafi wprowadzic prostego zamowienia i prosi mnie o pomoc, buahahaa, jaka to satysfakcja byc ponad tego buca, ktory wszystko zawsze wie najlepiej i nie toleruje zadnych bledow.
Wednesday, 21 January 2009
Seriale
Minusem fanatycznego ogladania seriali po kilka odcinkow w jeden wieczor ma taki minus, ze po jakims czasie wiele rzeczy staje sie przewidywalnych, zarowno sceny, jak i kwestie wypowiadziane przez bohaterow.
I tak np. nie wiem ile razy padlo juz w '24' 'I know him, I know how he thinks', czy tez 'millions of (innocent) American lives.
no, ale wiadomo, sa seriale lepsze i gorsze.
A wczoraj na odcinku 13 piatej serii Desperatek to mialam oczy na mokrym miejscu i cos mnie w gardle uwieralo przez caly czas trwania odcinka. A powiadam Wam, nielatwo sie wzruszam.
No i Grace Anatomy nadal sie broni.
O, a jeszcze znalazlam calkiem fajna oferte pracy, chyba ciekawa firma, czytam...czytam, i wtem..
jednym z warunkow jest znajomosc SAP'a, bo planuja implementacje, ha ha.
Z deszczu pod rynne?
I tak np. nie wiem ile razy padlo juz w '24' 'I know him, I know how he thinks', czy tez 'millions of (innocent) American lives.
no, ale wiadomo, sa seriale lepsze i gorsze.
A wczoraj na odcinku 13 piatej serii Desperatek to mialam oczy na mokrym miejscu i cos mnie w gardle uwieralo przez caly czas trwania odcinka. A powiadam Wam, nielatwo sie wzruszam.
No i Grace Anatomy nadal sie broni.
O, a jeszcze znalazlam calkiem fajna oferte pracy, chyba ciekawa firma, czytam...czytam, i wtem..
jednym z warunkow jest znajomosc SAP'a, bo planuja implementacje, ha ha.
Z deszczu pod rynne?
Monday, 19 January 2009
Nadgodziny? Not gonna happen!
Z taka niesmiala propozycja wyskoczyl dzisiaj nasz szef. Gdyz firma matka zdziwiona jest, ze nie zostajemy po godzinach i w weekendy, aby nadrobic zaleglosci. Tylko czyje zaleglosci, bo przeciez nie moje? I na dodatek nadal nie mozemy skompletowac ani jednego zamowienia, bo nie ma danych, wiec o so chodzi, ja sie pytam.
Tak czy owak, ja sie nie pisze.
Chyba nikt, wnioskujac po komentarzu mojej kolezanki, ktora pracuje do 16.00, a o 15.55 rzuca zapytanie: Jak myslicie, powinnam zaczac wklepywac kolejne zamowienie? bo chyba sie nie wyrobie do 16.00. Majtki opadaja. Bo ta sama kolezanka potrafi w ciagu dnia pozalatwiac telefonicznie wszelakie prywatne sprawy, dziwne, ze juz tego czasu nie dolicza do czasu pracy.
Tak czy owak, ja sie nie pisze.
Chyba nikt, wnioskujac po komentarzu mojej kolezanki, ktora pracuje do 16.00, a o 15.55 rzuca zapytanie: Jak myslicie, powinnam zaczac wklepywac kolejne zamowienie? bo chyba sie nie wyrobie do 16.00. Majtki opadaja. Bo ta sama kolezanka potrafi w ciagu dnia pozalatwiac telefonicznie wszelakie prywatne sprawy, dziwne, ze juz tego czasu nie dolicza do czasu pracy.
Sunday, 18 January 2009
Gdzie sie podzial moj weekend?!
Uplynal albowiem znow blyskawicznie i tym razem na pracach stolarsko-tapicerskich.
Wpis dzisiejszy sponsoruje moj ulubiony od teraz gadzet, mianowicie zszywacz tapicerski.
a Rude nie byloby soba, gdyby nie wcisnelo sie w centrum wydarzen.
Wpis dzisiejszy sponsoruje moj ulubiony od teraz gadzet, mianowicie zszywacz tapicerski.
a Rude nie byloby soba, gdyby nie wcisnelo sie w centrum wydarzen.
a tak zupelnie OT to moze mnie ktos oswieci, o co chodzi z tym 'dawaniem buzi dzidziusiom w usta' kurcze, ani to fajne ani higieczne. Nie rozumiem rodzicow, ktorych rajcuje, jak ich dziecko caluje wszystkich zgromadzonych wlasnie w usta, czy to na powitanie, pozegnanie czy ot tak sobie, bo to takie niby slodkie?? Przeciez dorosli w kregu rodziny czy znajomych nie caluja sie miedzy soba w ten sposob?? czy calus w policzek nie wystarczy? No, ale ja w ogole nie jestem fanka calowania sie przy kazdej okazji i ograniczam sie do najblizszej rodziny i bliskich znajomych i to tylko wtedy, kiedy dlugo sie z kims nie widzialam.
Subscribe to:
Posts (Atom)
