Wednesday, 29 April 2009

albo tak

Czytam czasem ambitny tygodnik Elsevier, w ktorym to moja ulubiona kolumna sa "sluby" (tak jestem prosta i nie wstydze sie tego).
Sluby sa o tyle fajne, ze jest to wzmianka na temat par, z ktorych 99 % to synowie/corki waznych i bogatych przesiebiorcow, dyrektorow, prezesow i innej elyty.
Czytam wiec, ze przypuscmy Annemarie jakastam, corka dyrektora banku X poslubila Gert Jana, doradce podatkowego w firmie Y i ze impreza odbyla sie w domku w Szwajcarii nalezacym do rodzicow pana mlodego, i dalej w ten desen. I zawsze mam ubaw z tego, ze oni w takich szczegolach o tym pochodzeniu.
I mowie do mojego narzeczonego (he?? :))):
- fajnie, jakby o nas tak napisali, bylaby jakas odmiana zawsze, no bo...
a moj przyszly slubny na to:
- no napisaliby: syn ciesli, a sama wiesz jak ta historia sie skonczyla cos ponad 2000 lat temu

:))))

8*&^%&%

no i tak, w drodze z pracy zajechalam do sklepu po mleko i owoce
przytachalam siaty, a w nich m.in. dwa pudelka lodow magnum, cztery kawalki plastikowego ciasta o polewie w kolorze pomaranczowym *, pesto, ktore mam zamiar zjesc w towarzystwie garnka makaranu, bardzo tlusty pasztet i tak samo tluste sery oraz wino
no i powiedzcie mi czy tak sie zachowuje osoba, ktora wlasnie postanowila zrzucic pare kg?
czy kupilam mleko i owoce? buahaha, bynajmniej.
no nic, jutro jest swieto narodowe, wiec trzeba opijac i objadac.
oraz mam taka teorie, ze te wszystkie chude malpy co przechadzaja sie dzierzac bezkarnie torebki z czipsami, to tak naprawde w tych torebkach maja marchewki. Albo rzodkiewki, tudziez pomidorki koktajlowe. Nie widze inaczej.
I tak.

*ciasto oczywiscie pomaranczowe, bo wiecie, krolowa, urodziny, te sprawy, trzeba uczcic jakos.

Tuesday, 28 April 2009

She's gone

A Rudy nieutulony w zalu, gdyz wiadomo, jedna para rak do drapania za uchem mniej.

Sunday, 26 April 2009

Ardeny

no dobra, to wstawie jeszcze fotki sprzed tygodnia i juz mnie nie ma, jaaaade (na lotnisko, odwiezc mame)















Wednesday, 22 April 2009

Refleksje na dzis

Z zalem wspominam jak w zeszlym roku w wiosne weszlam lekkim krokiem, schudnieta pozimowo o ponad 5 kg i o rozmiar mniejsza.

A teraz szkoda gadac, pasztet w ledwo dopinajacych sie dzinsach.
Dobrze, ze materialowych spodni nie spisalam wtedy na straty, bo mam w czym chodzic. Calusienkie dwie pary.

A w ogole to ciesze sie zielenia, bo to ten czas, ze juz bardziej zielono w tym roku nie bedzie, nie wiem kiedy to wszystko tak wystrzelilo.
Czego i Wam zycze.

Tuesday, 21 April 2009

Pierogi, szwaczki, chorobsko i inne takie

Zdjec mam troche nowych, ale czasu brak na obrobke :(

Jest u mnie mama, wiec mam w zamrazarce morze pierogow, a jutro na obiad kapusniak. Mniam.
Ponadto zakupilam w koncu maszyne do szycia i ucze sie. Cos jest w tym tyrkotaniu tyr tyr tyr, podoba mi sie, miejmy nadzieje, ze to nie kolejny slomiany zapal.
Ponadto bylam w weekend w pieknym miejscu, fotki juz za chwile, ale niestety w niedziele rozlozylo mnie jakies chorobsko, jak to zwykle bywa kiedy mam pare dni wolnego. Juz jest lepiej i jutro znow do fabryki. (szef zadzwonil do mnie juz dzisiaj, czyli na drugi dzien od zameldowania choroby, tak sie o mnie troszczy i martwi hahaha).

a tymczasem probujemy z mama szyc rozne roznosci, z roznym skutkiem, gdyz ze wszystkich stron czaja sie przeszkody:



PS> Mama dzisiaj zasugerowala rudemu, ze moze ewakuowalby sie ze stolu, na ktorym nie bylo miejsca dla kolejnej igly, nie mowiac juz o upasionym kocurze, ktory zajmuje pol mebla. Rude spojrzalo tylko z wyrzutem, wzielo w zeby zapasowe klucze od mieszkania, ktore uzywa mama i udalo sie z nimi oraz ze stoickim spokojem do sasiedniego pokoju.
Nic innego, tylko chcial pokazac czyj to dom i kto w nim rzadzi ;-))

Thursday, 16 April 2009

Bursztynek, bursztynek....

Dziekuje Gosi za wyroznienie, czuje sie zaszczycona ;-), a


przekazuje
Marcie
za dzielenie sie wrazeniami z podrozy za pomoca pieknych fotek i dziewczynom z BubbleFactory za powiew swiezosci, talent i entuzjazm. Zycze im jak najwiecej sukcesow w tym co robia.

Prosze o przekazanie wyroznienia dalej ;-)


Kwiaty part 2








Tuesday, 14 April 2009

Krotki przerywnik

No to powiem Wam, bo Gosia i tak sie wygadala w komentarzach i coby nie bylo spekulacji i dziwnych plotek, podziele sie z Wami ta wiadomoscia, albowiem od niespelna dwoch tygodni
jestem narzeczonom (kryzysowom hehe):stay tuned, bo jeszcze bedzie troche kwiatkow ;-)